Wielkanoc wszystkim kojarzy się z pisankami, palamami, mazurkiem i babką wielkanocną. Ta ostatnia powinna się obowiązkowo pojawić w koszyku przygotowanym do święcenia, jako symbol umiejętności i doskonałości. Dlatego dobrze jest przygotować ją własnoręcznie a nie kupić w sklepie.
Plasterki strusia z bakłażanem
Zgodnie z moją wcześniejszą obietnicą także i dziś prezentuję Państwu kolejny mięsny przepis. Tym razem postanowiłem zainteresować Państwa mięsem strusia. Mięso strusia jest podobne do wołowiny i ma aromat charakterystyczny dla dziczyzny. Najważniejszy jednak jest fakt, że jest smaczne i łatwo je przyrządzić.
Wielka uczta mięsna…
W związku z tym, że jestem ogromnym fanem mięsa, a restauracja Fusion ostatnio wprowadziła specialną ofertę dla jego miłośników, postanowiłem podzielić się z Państwem kilkoma przepisami z mięsem w roli głównej. Do moich dań użyłem mięsa z różnych stron świata aby przybliżyć Państwu nieznane dotąd smaki. Dziś publikuję pierwszy przepis, do którego potrzebne będzie mięso krokodyla.
Homar przyrządzony w tradycyjny sposób
Homar – to skorupiak drogi, rzadki i ogólnie uznawany przez cały czas za specjał. Moje pierwsze spotkanie z homarem pozostawiło niezapomniane wrażenie kulinarne. Mięso homara jest białe, chude, delikatne i wyjątkowo smaczne. Jadalne są: odwłok, szczypce, nogi, ogon i ikra, a prawdziwym rarytasem jest wątroba.
Wino biodynamiczne
Wina produkowane zgodnie z zasadami biodynamiki wzbudzają bardzo wiele różnych opinii, zarówno wśród laików jak i winomanów. Pragmatycy (biodynamikosceptycy) krytykują ten trend stawiając go na równi z innymi New – Age’owymi i pseudofilozoficznymi objawieniami przełomu tysiącleci. Natomiast fani wina, którzy szukają “wina prawdziwego” , nie ustają w swych próbach ustalenia listy winiarzy postępujących zgodnie z zasadami Rudolfa Steinera.
Kolejne wrażenia z Tajlandii…
Tajlandia tak bardzo mnie zafascynowała, że postanowiłem opowiedzieć Państwu jeszcze jedną historię. Pisałem już o bogactwie owoców morza, których w Tajlandii nie brakuje, dzisiaj napiszę o zwykłych owocach, a właściwie o ich niezwykłych właściwościach.
Przylądek Dobrej Nadziei
Zatrzymałem się w niewielkim hotelu nad brzegiem oceanu w mieście Cape Town, niedaleko Przylądka Dobrej Nadziei. Miasteczko piękne, położone u szczytu gór Table Top i Lion Head. Ze względu na bliskość oceanu miasto szczyci się wieloma portami, z niezliczoną ilością kutrów rybackich. Widząc to wszystko pomyślałem sobie, że będę miał niezwykłą okazję spróbowania różnych rodzajów ryb. Jakże wielkie było moje rozczarowanie, gdy lokalny szef kuchni powiedział mi, że w panującym obecnie okresie zimowym największym problemem są właśnie ryby.
Homara ciąg dalszy
Czy wypróbowali już Państwo homara?
Dla tych, którzy jeszcze tego nie zrobili, zamieszczam kilka ciekawostek na jego temat oraz kolejną recepturę.
Homara kupuje się tylko i wyłącznie żywego - ze względu na jego koszt przed odbiorem towaru sam sprawdzam jego jakość. Zazwyczaj wybieram samice, gdyż mają więcej mięsa. Płeć homara można poznać po wyrostkach znajdujących się za ostatnimi odnóżami - samice mają delikatniejsze i mniejsze wyrostki.
W czym homar lubi pływać, oprócz Atlantyku…
Homar od zawsze nieuchronnie kojarzył mi się z hollywoodzkimi produkcjami z lat 80-tych, w których występował jako symbol luksusu i część nuworyszowskiej kuchni surf & turf, która łączy owoce morza i wołowinę, jako najdroższe z możliwych połączeń. Zamawiany był często przez obywateli amerykańskich włoskiego pochodzenia w połyskliwych dwurzędowych marynarkach, których kieszenie wypchane były używanymi banknotami dwudziestodolarowymi.
Inspiracje rodem z Tajlandii
Kilka tygodni temu odbyłem wyjątkową podróż do Tajlandii. Uliczne stragany pełne przypraw, suszonych ryb oraz owoców morza to niezwykły widok, który od razu potwierdza tezę, że bogactwem kulinarnym tego kraju są morskie żyjątka. Przechodząc ulicami mijałem sprzedawców homarów, langust, małż i krewetek. Wszystkie produkty były świeżo złowione.















